Parafia Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu

Uczynki miłosierne względem ciała – umarłych grzebać

Kolejnym uczynkiem miłosierdzia względem ciała jest „umarłych grzebać”. Pismo Święte wielokrotnie ukazuje troskę o godny pochówek jako wyraz miłości, szacunku i miłosierdzia. Szczególnie pięknym przykładem jest Tobiasz. Żyjąc na wygnaniu, z narażeniem własnego bezpieczeństwa grzebał ciała swoich rodaków, których pozostawiano bez pochówku. Mówi o sobie: „Jeżeli widziałem zwłoki któregoś z rodaków porzucone poza murami Niniwy, grzebałem je” (Tb 1,17). Nie był to dla niego jedynie obowiązek wynikający z tradycji. Był to czyn miłości wobec człowieka, który sam nie mógł już w żaden sposób odwdzięczyć się za okazane mu dobro.

Właśnie tutaj odkrywamy istotę tego uczynku miłosierdzia. Człowiek zmarły nie może nam już niczego dać. Nie podziękuje, nie odwzajemni przysługi, nie pochwali naszego działania. Dlatego troska o zmarłych jest jednym z najbardziej bezinteresownych uczynków miłości. Szczególne znaczenie ma dla nas pogrzeb samego Jezusa. Po Jego śmierci na krzyżu pojawia się Józef z Arymatei. Ewangelista mówi: „Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie” (Mt 27,59–60). Był to gest wymagający odwagi. Jezus został przecież skazany i ukrzyżowany jak przestępca. Józef nie wstydził się jednak Jego ciała. Otoczył je szacunkiem i zapewnił Mu godny pochówek.

Czytaj więcej...

Uczynki miłosierne względem ciała – więźniów pocieszać

Kolejnym uczynkiem miłosierdzia względem ciała jest „więźniów pocieszać”. Pan Jezus powiedział: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25,36). Są to słowa niezwykle wymagające. Łatwiej bowiem dostrzec Chrystusa w człowieku chorym, głodnym czy bezdomnym. Znacznie trudniej zobaczyć Go w kimś, kto dopuścił się zła i z tego powodu znalazł się w więzieniu. Jezus jednak nie mówi, że mamy pochwalać jego czyny. Przypomina natomiast, że nawet człowiek, który popełnił poważne zło, nie przestaje być człowiekiem i nie traci swojej godności.

Więzienie jest miejscem odbywania kary. Człowiek, który popełnił przestępstwo, powinien ponieść konsekwencje swojego czynu. Miłosierdzie nie oznacza przecież rezygnacji ze sprawiedliwości ani udawania, że nic złego się nie wydarzyło. Chrześcijaństwo uczy jednak, że czym innym jest potępienie złego czynu, a czym innym całkowite przekreślenie człowieka. Można powiedzieć: „To, co zrobiłeś, było złe”, a jednocześnie wierzyć, że człowiek może uznać swoją winę, żałować, naprawić wyrządzone zło – na ile jest to możliwe – i rozpocząć nowe życie.

Pobyt w więzieniu wiąże się z wieloma trudnymi doświadczeniami. Jest to przede wszystkim utrata wolności, ale także rozłąka z rodziną, samotność, wstyd, poczucie odrzucenia i niepewność dotycząca przyszłości. Niejeden człowiek zaczyna wtedy zadawać sobie pytania: Czy ktoś jeszcze na mnie czeka? Czy rodzina mi wybaczy? Czy po wyjściu z więzienia znajdę pracę? Czy będę potrafił rozpocząć życie od nowa? Czy Bóg może mi przebaczyć to, co zrobiłem? Właśnie w takich chwilach szczególnego znaczenia nabiera obecność drugiego człowieka. Czasami rozmowa, list, dobre słowo czy zapewnienie o modlitwie mogą obudzić nadzieję, która zaczęła już gasnąć. Człowiek pozbawiony wolności potrzebuje bowiem nie tylko odbyć karę, ale również uwierzyć, że jego życie nie musi zakończyć się na popełnionym złu.

Czytaj więcej...

Uczynki miłosierne względem ciała – chorych nawiedzać

Jednym z uczynków miłosierdzia względem ciała jest „chorych nawiedzać”. Sam Jezus powiedział: „Byłem chory, a odwiedziliście Mnie” (Mt 25,36). W tych prostych słowach Chrystus pokazuje, że każda wizyta u człowieka chorego jest jednocześnie spotkaniem z Nim samym. Nie mówi: „uleczyliście Mnie” czy „usunęliście moje cierpienie”, ale: „odwiedziliście Mnie”. Oznacza to, że już sama obecność przy cierpiącym ma wielką wartość w oczach Boga. Słowa Jezusa skłaniają nas do postawienia kilku ważnych pytań. Kim jest człowiek chory? Dlaczego odwiedziny są dla chorego tak ważne? Jak możemy wypełniać ten uczynek miłosierdzia we współczesnym świecie? Czy naprawdę dostrzegamy Chrystusa w człowieku cierpiącym?

Choroba jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń ludzkiego życia. Nikt jej nie planuje ani nie pragnie. Potrafi zmienić codzienne obowiązki, odebrać siły, ograniczyć samodzielność i sprawić, że człowiek zaczyna czuć się ciężarem dla innych. Często największym cierpieniem nie jest sam ból fizyczny, ale samotność. Wielu chorych przyznaje, że najbardziej boli ich nie choroba, lecz poczucie opuszczenia. Gdy przestają odwiedzać ich znajomi, a telefon milknie, rodzi się przekonanie, że nie są już nikomu potrzebni. Chorzy potrzebują nie tylko lekarstw i profesjonalnej opieki, ale również obecności drugiego człowieka, który poświęci im czas, wysłucha ich i okaże życzliwość.

Czytaj więcej...

Uczynki miłosierne względem ciała – podróżnych w dom przyjąć

W Księdze Rodzaju czytamy, że Abraham siedział u wejścia do swego namiotu, gdy ujrzał trzech nieznajomych. Natychmiast wyszedł im na spotkanie, zaprosił ich do siebie, obmył im nogi i przygotował posiłek. Dopiero później okazało się, że przyjmując wędrowców, gościł samego Boga (por. Rdz 18,1–8). Słowo Boże zachęca nas, abyśmy zastanowili się nad kilkoma pytaniami. Kim jest człowiek, którego możemy nazwać podróżnym? Czy ten uczynek miłosierdzia odnosi się jedynie do osób przemierzających dalekie drogi? W jaki sposób możemy go wypełniać we współczesnym świecie?

Dawniej przyjęcie podróżnego było często sprawą życia i śmierci. Wędrowcy przemierzali długie drogi pieszo, narażeni na głód, chłód i niebezpieczeństwa. Gospody były nieliczne, dlatego otwarcie domu dla nieznajomego było czymś naturalnym. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Hotele, schroniska i środki transportu sprawiają, że rzadko spotykamy ludzi proszących o nocleg. Nie oznacza to jednak, że ten uczynek miłosierdzia stracił swoje znaczenie. Współczesnym podróżnym jest często człowiek, który przybywa do naszego miasta, parafii czy miejsca pracy i nikogo tutaj nie zna. Może być nim student rozpoczynający naukę, osoba podejmująca nową pracę, rodzina, która przeprowadziła się do sąsiedztwa, pielgrzym przybywający do sanktuarium czy gość uczestniczący w uroczystości rodzinnej. Każdy z nich potrzebuje nie tylko dachu nad głową, ale również życzliwości, dobrego słowa i poczucia, że nie jest sam.

Czytaj więcej...

Odzwiedzający

Odwiedza nas 200 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj na stronie

Logowanie

Copyright © 2018 by Crows. All Rights Reserved.